poniedziałek, 28 maja 2012

   Sprzątam, gotuję, piorę. Czytam i odpoczywam. Pisać bym chciała, ale nie mogę jeszcze się zebrać.

Wychodzisz. Mijasz się ze mną. Wychodzisz, gdy ja wracam. Wracasz, gdy ja wychodzę. Jak być, jak rozmawiać, jak żyć. Zbieram książki i czytam. Zbieram i układam stosiki. Piekę i rozdaję znajomym, gdyż nie jesz. Ale muszę coś robić.

Wychodzisz i śmiejesz się, że jestem nierozsądna. Nie pracuję. Nie potrafię.

Tłukę szklanki i kaleczę łzami twarz.

Czytam i nasłuchuję.

Piekę.

Nie jesz.

Jstem taka nierozsądna.

Wychodzisz, a mnie pęka serce.

niedziela, 27 maja 2012

masala dosza - naleśniki po indyjsku

   Tradycyjne, indyjskie naleśniki, bardzo często podawane jako przekąska lub samodzielne danie w całych południowych Indiach. Masale należy jeść na gorąco, tuż po upieczeniu, tradycyjnie ozdabia się je czatnejem kokosowym i posiekanymi liśćmi kolendry. Przepis pochodzi z indyjskiej książki kucharskiej, przetłumaczonej na nasz język przez Hinduskę mieszkającą w Polsce.

Książka, oprócz przepisów, opowiada o tradycjach oraz o całej kulturze Hindusów, w których właśnie kuchnia odgrywa bardzo ważną rolę. Do tej pory w części domów pierwsze porcje posiłków ofiarowuje się Krysznie, w celu zapewnienia sobie szczęścia i przychylności Bóstwa.

O tradycjach i kulturze pozwolę sobie jeszcze napisać, przy okazji akcji prowadzonej na mikserze, dziś tylko tytułem wstępu jeden z naszych ulubionych przepisów.

Kuchnia ta jest niezwykle aromatyczna. Potrawy są podobne w smaku, często bardzo pikantne jak na nasze gusta, radzę więc dodawać przyprawy stopniowo, aż do uzyskania akceptowanego przez nas smaku. Jest to zapewne kwestia przyzwyczajeń i nawyków żywieniowych. Jeśli jednak ktoś tak jak ja lubi eksperymenty kuchenne, lub nieco wyraźniejsze i ostrzejsze w smaku potrawy, zachęcam do wypróbowania przepisu. Ilość przypraw nieco zredukowałam, jednak zalecam próbowanie przy doprawianiu :))))

masala dosza - naleśniki po indyjsku

Masala dosza:

1 filiżanka mąki ryżowej,

1 filiżanka mąki gryczanej lub innej z ziarna (soczewicy, cieciorki lub innego warzywa strączkowego),

 2 jajka,

2 filiżanki wody,

1/4 łyżeczki mielonego chilli lub jedno czerwone drobno posiekane (należy dodawać stopniowo),

1/2 łyżki brązowego cukru,

1/4 łyżeczki przyprawy tandori masala,

21/2 łyżki soli,

10 ziemniaków średniej wielkości,

olej do natłuszczenia patelni,

4 łyżki startego kokosu lub wiórek kokosowych,

3 łyżki startego świerzego imbiru lub łyżeczka mielonego,

1/2 łyżeczki kminu indyjskiego, utłuczonego w moździeżu lub zmielonego,

1/2 łyżeczki nasion gorczycy utłuczonej lub zmielonej,

1/2 łyżeczki kurkumy,

2 łyżki posiekanych liści kolendry lub pietruszki

 

Z obu mąk, wody i jajek wyrobić ciasto, dodać połowę przyprawy chilli (do smaku) i brązowy cukier i 1/2 łyżeczki soli, przykryć, odstawić w ciepłe miejsce na dwie - trzy godziny.

Przed rozpoczęciem smażenia natłuścić patelnię i postawić na średnim ogniu. Ponownie ubić ciasto, powinno być takie jak na naleśniki. Smażyć placki dość cienkie.

Piec dosze, dopóki starczy ciasta. Patelnię natłuszczać tylko wtedy, gdy placki zaczną do niej przywierać. Układać dosze jedna na drugiej b nie ostygły i nie wyschły.

Ugotować ziemniaki w łupinach, a następnie obrać je i roztłuc tłuczkiem lub rozgnieść widelcem. W dużej patelni rozgrzać odrobinę tłuszczu, przez sekundę przysmażyć przyprawy (kokos, chilli, imbir, gorczycę i kumin), dodać ziemniaki i od razu kurkumę, posiekaną kolendrę lub pietruszkę. Doprawić do smaku solą. Mieszając smażyć przez 5 minut, a następnie odstawić.

Podzielić nadzienie na tyle części, ile jest dosz. Wyłożyć porcję nadzienia na środek doszy i złożyć ja w pół. Natłuścić patelnię masłem i smażyć dosze z nadzieniem z obu stron.

Masala dosza z sambarem (na który przepis podam niedługo) i sałatką ze świeżych pomidorów stanowi tradycyjny posiłek w Indiach. Można także podawać ją z chutneyem z mango lub sosem curry.

Przepis dodaję do akcji durszlakowej:



sobota, 26 maja 2012

Wczoraj obiecane ciasto :)))

ambasadorka z jabłkiem

   Moje pocieszeniowo-piknikowe ciasto. Wiem, że zdjęcia nie są najlepszej jakości, ale bardzo się spieszyłam, gdyż rodzina rzuciła się na słodkość zaraz  po wyjęciu blachy z piekarnika. Obawiałam się, aby przypadkiem ciasto nie zniknęło przed sesją fotograficzną :)))

Ambasadorka z jabłkami:

250 g masła, roztopionego i ostudzonego,

3/4 szkl cukru pudru,

cukier waniliowy,

4 duże jajka,

2 szkl mąki tortowej,

2 czubate łyżki budyniu waniliowego lub śmietankowego,

2 łyżeczki proszku do pieczenia,

 

ok 1,5 kg jabłek,

dwie łyżki masła, cukier do smaku (w zależności od smaku jabłek),

3 łyżki białego półsłodkiego wina,

odrobina przyprawy korzennej, lub młynek przypraw słodkich kamis,

 

Jabłka obrać, zetrzeć na tarce. Na patelni rozgrzać masło, wrzucić jabłka, dusić do odparowania soku. Dosłodzić i doprawić do smaku (ja zawsze dodaję odrobinę wina, są wtedy o niebo lepsze). Oczywiście jeśli się spieszymy możemy wykorzystać gotową masę szarlotkową.

Do masła dodajemy cukier puder, cukier waniliowy i, miksując, po jednym jajku. Następnie stopniowo dodajemy mąkę, budyń i proszek do pieczenia.Jeśli będzie bardzo gęste, można dodać dwie, trzy łyżki śmietany lub odrobinę mleka.

Część ciasta przelewamy do przygotowanej formy, na to wykładamy jabłka i przykrywamy resztą ciasta.

Pieczemy ok 40 min w 180 stopniach Celcjusza.

Przepis ten znalazłam na blogu tutaj.

Po wyjęciu z piekarnika i lekkim wystudzeniu posypać cukrem pudrem i pokroić w ładne, zgrabne kostki. Ciasto idealnie nadaje się na piknik.

Czas na piknik 2012!

piątek, 25 maja 2012

   Piękny, słoneczny dzień. Zapach kwiatów z wazonu miesza się miło z pyrkolącym na kuchence rosołkiem... Pranie pachnie świeżością, dzieciaki za oknem krzyczą i śmieją się. Do szczęścia brakuje tylko zapachu pieczonego chleba...

Przyznam, że teraz, kiedy jestem w domu, nie potrafię zakupić dobrego pieczywa. Według mnie żadne nie nadaje się do konsumpcji. Zwłaszcza na drugi dzień. Sprawdzałam już wypieki z większości okolicznych sklepów, ale nic. Moje Dziecię po prostu nie chce go jeść, tak jak MM, a chleb nie nadaje się do krojenia.

Wymarzyłam więc sobie własnoręcznie wypieczony chleb. Co prawda nigdy jeszcze nie zabierałam się do tego sama, lecz jakieś doświadczenie w pieczeniu i gotowaniu posiadam, to może pierwszy wypiek nie będzie całkowitą klapą :)))

Przepis na zakwas - gdyż tylko taki chleb chcę piec, bułki na drożdżach mnie nie interesują - znalazłam w internecie. Tak samo jak przepisy na chleby, cenne rady (z których z całą pewnością będę korzystać) i mnóstwo inspiracji.

Niedługo zatem relacja z hodowania zaczynu i wypiekania chleba.... szkoda, że trzeba na niego czekać aż siedem dni.

A dziś jeszcze zapraszam na przepis na pyszne ciasto z jabłkami. Piekę w ramach poprawienia humoru, do lektury. Lektury pożyczyć nie mogę, przepisem na jabłecznik mogę poczęstować :))))

czwartek, 24 maja 2012

żeberka po meksykańsku...

   Żeberka po meksykańsku...

70 dkg żeberek

odrobina soli peklującej,

1 młoda cukinia,

1 czerwona papryka,

1/2 puszki czerwonej fasoli,

cebula czerwona,

1 szklanka soku pomidorowego,

3 łyżki smażonych pomidorów (ja korzystam z firmy pudliszki),

sól,

pieprz,

chilli,

1/4 łyżeczki słodkiej papryki,

pomidory suszone w płatkach lub proszku (1/2 łyżeczki),

kminek, szczypta cukru,

kolendra,

oregano,

cynamon,

odrobina gałki muszkatołowej,

 

 

żeberka po meksykańsku...

 

Mięso umyć, podzielić na porcje, natrzeć odrobinę solą peklującą, odstawić na dwie-trzy godziny do lodówki.

W głębokim rondlu lub brytfannie (garnek nadający się do piekarnika), rozgrzać kilka łyżek oleju, podsmażyć pokrojoną drobno cebulę, a następnie żeberka. Zalać sokiem pomidorowym, dodać pomidory, przyprawy i wstawić pod przykryciem na ok 1-1,5 godziny do piekarnika.

Do mięsa radzę często zaglądać, gdyż sok może zgęstnieć i wtedy należy dodać odrobinę wody.

Gdy mięso będzie prawie miękkie, dodajemy podsmażoną, pokrojoną w plastry cukinie, posiekaną i podsmażoną paprykę, oraz fasolkę z puszki.

Przykryć i piec jeszcze ok 15 minut. Jeśli zaś sos jest za rzadki, można garnek odkryć w celu odparowania części sosu.

Doprawić do smaku solą, pieprzem, ewentualnie cukrem.

Smacznego

 

Hola Mexico 2

 

środa, 23 maja 2012

 

szpinak z migdałami

 

Kolejna przekąska do lektury.

Ponieważ szpinak jest jedną z rzeczy które wprost ubóstwiam i mogła bym go jeść bez końca, przepisów na niego - tych z książek jak i z autorskiego eksperymentowania - mam setki. No, może dziesiątki. Ostatnio zachciało mi się czegoś lekkiego, szybkiego, dobrego.... szpinak!!

Szpinak z migdałami i trawą cytrynową:

   Jak zwykle, gdy eksperymentuję, nie potrafię podać ilości potrzebnych składników. Idę do kuchni i wrzucam do garnka przyprawy aż do uzyskania oczekiwanego smaku. Tak było i tym razem.

Liście szpinaku dokładnie umyłam, opłukałam, oderwałam łodyżki i posiekałam. Świerzego szpinaku trzeba wziąć naprawdę sporo, gdyż w gotowaniu lubi on tracić na objętości.

W rondlu na maśle lekko uprażyłam płatki migdałów, dodałam garstkę posiekanego młodego czosnku wraz z nacią i szpinak. Przesmażyłam, soląc i doprawiając odrobiną pieprzu.

Gotowałam do całkowitego odparowania płynu, w połowie gotowania dodałam ok 1/4 łyżeczki sproszkowanej trawy cytrynowej.

 

 

  

wtorek, 22 maja 2012

z soczewicą i kokosem zupa

Ułożyliśmy stosiki lektur. Przywiozłam z pracy, z biblioteki, z samochodu.... E-booki wrzuciłam na komputer, wszystko w zasięgu ręki, ciepły kocyk....

Wiem. Dzisiejszy skwar nic się ma do kocyka.... Ale to było kilka dni temu. Kilka zimnych dni temu. I kilka depresji temu :))) Wyprowadziłam się z pracy i nie bardzo wiedziałam co zrobić z wolnym czasem. Pogrążyłam się w lekturach, skoro mieszkanie było tak czyste, że aż można było przysłowiowo z podłogi jeść.

No, ale w ostateczności jeść.... Głód pognał mnie do kuchni. A że było zimno, postanowiłam coś na rozgrzewkę ugotować i przygotować i MM do jego lektur podać. :)))

Zupka indyjska z kapustą i kokosem:

10 dkg fileta z kurczaka,

kostka rosołku drobiowego lub bulionetki,

1/2 małej białej kapustki,

15 dkg pomarańczowej soczewicy,

2 cebule,

3 ziemniaki,

czerwona papryka,

2 łyżki pomidorów lekko smażonych (u mnie z pudliszki), w zamian mogą być dwa pomidory bez skórki,

2 łyżki wiórków kokosowych,

1/2 pęczka kolendry lub natki pietruszi\ki,

mielona kolendra,

mielony kmin rzymski,

kurkuma,

odrobina suszonego chilli w płatkach lub ostrej papryki w proszku,

oliwa,

sól

 

Kurczaka umyć, osuszyć, pokroić w kostkę. Kapustkę poszatkować, ziemniaki obrać, umyć, pokroić w kostkę. Cebulę obrać, posiekać. Paprykę umyć, sunąć gniazdo nasienne, pociąć w kostkę,

Rozgrzać oliwę lub dwie łyżki masła , zeszklić cebule. Dodać po łyżeczce mielonej kolendry i kuminu rzymskiego. Po 1/2 łyżeczki papryki i ostrą paprykę, mieszając smażyć minutkę. Dołożyć osuszoną soczewicę, ziemniaki, paprykę, kapustę i wiórki kokosowe. Smażyć ok 2 minut.

Wszystko przełożyć do garnka, dodać kurczaka, zalać bulionem. Gotować aż mięso i soczewica będą miękkie. Dobrze, jak by odrobiną soczewica się rozgotowała, zupa jest wtedy bardziej treściwa. Dołożyć pomidory, doprawić solą, gotować ok 10 minut.

Zupę nalać do miseczek, udekorować posiekaną kolendrą lub zieloną natką pietruszki.

Smacznego. :))))

 

z soczewicą i kokosem zupa

 

Kokosowe szaleństwo!

 



piątek, 18 maja 2012

naleśniki po meksykańsku

Dzisiaj kolejne wariacje na temat kuchni meksykańskiej. Osobiście bardzo ją lubię, MM musi się przyzwyczaić, a akcja na mikserze skłoniła mnie do gotowania. :))

Dzisiaj naleśniki po meksykańsku. Szybkie, mało skomplikowane i pyszne. Zapraszam.

 

Naleśniki po meksykańsku:

Ciasto:

2 filiżanki mąki kukurydzianej,

2 jajka,

2 filiżanki mleka,

szczypta soli.

 

Z podanych składników wyrobić ciasto, usmażyć nieco grubsze naleśniki.

 

Nadzienie:

pojedynczy filet z kurczaka pokrojoy w bardzo drobną kostkę,

1 czerwona cebula pokrojona w piórka,

puszka czerwonej fasolki,

1 szkl soku pomidorowego,

3 łyżki smażonych pomidorów ze słoika (u nas w sprzedaży dostępne są z firmy Pudliszki), są bardzo dobre),

olej do smażenia,

sól,

papryka słodka w proszku,

2 ząbki czosnku,

chilli w proszku lub suszone w płatkach,

kminek,

kolendra,

oregano, cynamon, gałka muszkatołowa,

 

Piersi drobno pokrojone namarynować w oleju i przyprawach i odstawić do lodówki na kilka godzin, lub na całą noc.

W głębokiej patelni rozgrzać oliwę, wrzucić pokrojoną cebulę i posiekany czosnek. Chwilę smażyć, po czym dodać marynowanego fileta z kurczaka, smażyć aż mięso będzie miękkie.

Zalać sokiem pomidorowym, dodać pomidorki smażone, ew doprawić do smaku. Dodać czerwoną fasolkę z puszki, opcjonalnie kukurydzę, zagotować. Gotować do miękkości składników i zgęstnienia sosu. Można dosłodzić do smaku.

Plaski naleśnikowe napełniać farszem zwijać lub składać w kopertę, podsmażyć. Podawać z sałatą, sałatkami ze świeżych kruchych warzyw, dipem czosnkowym lub sosem do tortilli.

naleśniki po meksykańsku

Smacznego.

Hola Mexico 2

 

Czas na piknik 2012!

sobota, 12 maja 2012

Eksperymentalnie...

sajgonki

   Ogłaszam tydzień bez zakupów !!!! U mnie w domu. Korzystam z tego co mam, a mam wiele i zaczyna powoli wysypywać się z moich szafek, lodówki, zamrażarki. Po prostu nie potrafiłam przejść obojętnie obok półek z ciekawymi artykułami spożywczymi. I tak się nazbierało. Więc tydzień albo dwa bez zakupów i urozmaicam codzienne posiłki.

sajgonki

Sajgonki:

1 opakowanie papieru ryżowego,

1 opakowanie makaronu ryżowego,

kilka grzybów mun,

mała pierś z kurczaka,

opakowanie kiełków (może być miezanka lub jakieś kiełki, ja korzystam z lucerny i brokuła),

sos sojowy,

imbir,

kolendra,

kminek,

kurkuma,

pieprz cayenne,

gałka muszkatołowa,

gotowa mrożona mieszanka warzyw do kuchni chińskiej,

sałata lodowa lub kapusta pekińska drobno posiekana,

 

Filety z kurczaka bardzo drobno pokroić. Zamarynować w sosie sojowym przez kilka godzin. Grzybki namoczyć. Podsmażyć na gorącym tłuszczu razem z warzywami mieszanki chińskiej i kurczakiem. Ryż zalać osolonym wrzątkiem, przykryć na chwilę pokrywą, posiekać, dodać do smażonych warzyw,

Dodać przyprawy.

Papier ryżowy zamaczać w gorącej, przegotowanej i osolonej wodzie. Układać na środku odrobinę nadzienia, kiełki, posiekaną sałatę, zwijać jak krokiety. (Można dodać ogórka pokrojonego w paseczki, papryczkę drobno posiekaną czy chińską rzodkiew).

Układać na talerzu obok siebie, dość luźno, aby się nie posklejały, odstawić na około godzinę do lodówki, papier ryżowy znowu zastygnie i sajgonki nie powinny się rozwijać podczas smażenia.

Przed podaniem obsmażać w głębokim tłuszczu na patelni lub zanurzać na chwilę we frytownicy.

Podawać z surówką i sosem do sajgonek, słodko kwaśnym lub chilli z imbirem, wedle upodobań.

Smacznego.

 

czwartek, 10 maja 2012

pulpeciki w sosie żurawinowo-chrzanowym

   Jest to jeden z przepisów przygotowanych specjalnie na niedawną akcję Maggie "Klopsiki i pulpety". Ale, jak to bywa, przepisu dodać nie zdążyłam. W ferworze zamieszania w pracy, szkole i życiu... gdzieś się zawieruszył.

Jednak pulpeciki są tak pyszne, że szkoda było by je zostawić na - być może - powtórkę akcji :)))

Klopsiki w sosie żurawinowo-chrzanowym:


50 dkg mielonego mięsa z indyka,

czerwona cebula,

2 ząbki czosnku,

jajko,

3 łyżki zarodków przennych, 2 łyżki bułki tartej,

5 dkg suszonej żurawiny,

4 łyżki startego chrzanu,

oliwa,

7 łyżek konfitury żurawinowej,

200 ml śmietanki 30 procentowej,

sól, pieprz

 

   Wymieszać konfiturę, chrzan i śmietankę. Doprawić solą oraz pieprzem. Sos odstawić do lodówki.

Suszoną żurawinę zalać wrzątkiem, odstawić na ok 10 minut, odsączyć.Cebulę i czosnek obrać, posiekać, zeszklić na oliwie. Natkę umyć, osuszyć, posiekać.

Do mięsa dodać cebulę z czosnkiem, połowę natki, jajko, zarodki i bułkę tartą. Doprawić do smaku solą i pieprzem. Wyrobić, połączyć z żurawiną.

Z masy uformować klopsiki, ułożyć w naczyniu do zapiekania, polać sosem. Piec ok. 40 min w piekarniku rozgrzanym do temperatury 200 stopni.

Klopsiki przed podaniem posypać resztą natki, podawać z kaszą, ryżem, lub kus kus.

 

Smacznego :))))

 
1 , 2
Kontakt morrigandor@gmail.com
Top Blogi Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów Durszlak.pl